Czy wciąż warto jechać do Nepalu? Tak tak tak!

25 kwietnia 2015 roku w Nepalu zatrzęsła się ziemia, a mnie na chwilę stanęło serce. Jak wszyscy, którzy mieli okazję być kiedyś w Nepalu śledziłam strasznye wiadomości z niedowierzaniem i łzami w oczach. Nie wiedziałam co myśleć, gdy podawano kolejne statystyki ofiar trzęsienia i gdy dowiedziałam się, że zrównane z ziemią zostały Patan czy Bhaktapur, a z głównego placu w Katmandu nie zostało praktycznie nic. Z trwogą oglądałam filmiki ze zniszczonych miejsc i słuchałam relacji z pierwszej ręki, od znajomych Nepalczyków.

W wyniku trzęsienia ziemi i wstrząsów wtórnych zginęło ponad 9 tysięcy osób, a rannych zostało około 21 tysięcy Nepalczyków. Do dziś setki tysięcy pozostały bez dachu nad głową, a ponad milion osób zostało zepchniętych poniżej progu ubóstwa. Główne źródło dochodu Nepalczyków, czyli turystyka, na jakiś czas przestało w ogóle istnieć. Przez kilka kolejnych miesięcy mieszkańcy Nepalu przeżyli ponad 350 większych i mniejszych trzęsień ziemi, a jedno z nich miałam okazję odczuć będąc tam kilka tygodni temu. Jak więc wygląda Nepal niemal rok po trzęsieniu ziemi? Co właściwie zostało z doliny Katmandu i czy warto tam jeszcze pojechać?

Jak wygląda obecna sytuacja w Nepalu?

Przez ostatnie miesiące niewiele mówiło się o obecnej sytuacji w Nepalu. Trudno jest znaleźć jakiekolwiek informacje po polsku lub po angielsku mówiące o tym, czy w Nepalu jest bezpiecznie, co z zabytkami i szlakami trekkingowymi.

W świat poszły informacje o zupełnym zniszczeniu Doliny Katmandu, a powielane przez kolejne portale internetowe „sprawdzone informacje” opisujące rozmiar zniszczeń i chaos w Nepalu zniechęciły do wyjazdu wiele osób. A szkoda. Bo Nepal jest w dalszym ciągu fantastyczny i dzielnie sobie radzi! Spędziłam w Nepalu dwa tygodnie w lutym i śmiało mogę powiedzieć – zdecydowanie WARTO tam pojechać!

Niemal rok po trzęsieniu – jak wygląda Nepal

Kiedy podchodziliśmy do lądowania w Katmandu drżały mi ręce. Wyglądałam przez szyby jakby w oczekiwaniu na widok zgliszcz, zawalonych budynków, chaosu. Po wyjściu z lotniska wszystko jednak wyglądało tak, jak zawsze. Jak przedtem. Mnóstwo uśmiechniętych ludzi, tumany wszechobecnego kurzu i naganiacze;) Przejeżdżając przez kolejne ulice uświadamiałam sobie coraz bardziej fakt, że wcale nie jest tak źle, jak sobie wyobrażałam. Nepalczycy oczyścili przestrzeń, uprzątnęli zawaliska, wrócili do pracy, próbują żyć jak przed tragedią.

Lot Delhi-Katmandu. W oddali Himalaje
Lot Delhi-Katmandu. W oddali Himalaje
Widok z samolotu na Katmandu
Widok z samolotu na Katmandu

Thamel, backpackerska dzielnica Katmandu ma się w dalszym ciągu dobrze i wydaje się, że jedynym problemem jest… brak turystów. W porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku jest ich niemal 80% mniej. Na szczęście wieści o obecnej kondycji Nepalu roznoszą się coraz dalej i przyjeżdża tu coraz więcej osób. Na Thamelu w dalszym ciągu można zjeść przepyszne pierożki momo, wypić piwo Everest, posłuchać nepalskich kapeli rockowych grających na żywo w pubach i zrobić zakupy życia. Na ulicach wciąż można kupić haszysz, a krawcowa uszyje ci koszulkę w 10 minut. Prądu i ciepłej wody nie ma trochę częściej niż kiedyś, ale do tego w Nepalu zdążyliśmy się już wszyscy przyzwyczaić.

Zwiedzając kolejne zabytki Doliny Katmandu staram się spojrzeć na wszystko z dwóch stron – porównując je do stanu sprzed trzęsienia ziemi i oceniając ich wartość na chwilę obecną. Pomimo wszechobecnych belek podtrzymujących ściany budynków z XVII-wieku i ceglanych schodów, które były kiedyś podstawą pięknych pagód, których dziś już nie ma – jest czysto i przyjemnie dla oka. Ci, którzy wybierają się teraz do Nepalu po raz pierwszy, właściwie nawet nie zauważą, że czegoś brakuje. Nepalczycy wszystko pięknie uprzątnęli i tylko bambusowe rusztowania czy popękane mury przypominają o strasznym przełomie kwietnia i maja.

Patan i Bhaktapur zachwycają jak dawniej. Nie potwierdziły się absolutnie głoski o tym, jakoby place królewskie w obu tych miejscowościach zostały zrównane z ziemią. Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia – jest naprawdę pięknie! W obrębie starych miast gdzieniegdzie widać zniszczenia, ale w dalszym ciągu tyle jest do zwiedzania, że nie trzeba się obawiać, że nie ma tu co oglądać. Najpiękniejsze miejsca nadal istnieją. Trzeba jednak pamiętać o tym, że gdzieś dalej, za boczną ulicą nikt jeszcze nie zdążył uprzątnąć zawalonych budynków czy załatać dziurawego dachu. Ale tak chyba jest z każdym miejscem i każdą podróżą – im dalej się poruszasz, im bardziej oddalasz się od turystycznego centrum, im więcej pytasz, im dłużej gdzieś jesteś, tym więcej odkrywasz. Nie zawsze są to tylko pozytywy…

Bhaktapur tętni życiem
Bhaktapur tętni życiem
Pięciokondygnacyjna pagoda Nyatapola, jedna z najpiękniejszych świątyni w Bhaktapur
Pięciokondygnacyjna pagoda Nyatapola, jedna z najpiękniejszych świątyń w Bhaktapur
Targ w Bhaktapur
Targ w Bhaktapur

Czasem ktoś opowie o tym, co się tu działo w czasie trzęsienia ziemi i zaraz po. Jak ludzie nocowali na zewnątrz budynków pod gołym niebem bojąc się wstrząsów wtórnych. Albo o tym, jak stracił dorobek całego życia. Albo o wnuku, przyjacielu czy siostrze, którzy zginęli pod gruzami własnego domu. Zaraz potem jednak rzuci jakiś żart, zaprosi na nepalską herbatkę z mlekiem i dumnie pokaże zdjęcie swojej pięknej rodziny. Będzie przy tym roześmiany od ucha do ucha – tacy właśnie są Nepalczycy.

Durbar Square w Patan
Durbar Square w Patan
Durbar Square w Patan
Durbar Square w Patan

Blizny po trzęsieniu ziemi są najbardziej widoczne na Durbar Square w Katmandu. To chyba najsmutniejsze ze wszystkich odwiedzanych przeze mnie miejsc w obrębie Doliny Katmandu. Pałac Królewski popękany, zniszczony, ledwo się trzyma. Trzy najpiękniejsze pagody koło Pałacu żywej boginki, Kumari są obrócone w pył. Pusto tu jakoś i mnie osobiście chce się płakać, ale turyści mówią, że wciąż im się podoba, że jest pięknie i jest co oglądać.

Pałac Królewski i pozostałości 3 pagód zniszczonych w czasie trzęsienia
Pałac Królewski i pozostałości 3 pagód zniszczonych w czasie trzęsienia
Katmandu
Pałac Królewski w Katmandu
Durbar Square w Katmandu
Durbar Square w Katmandu

Górująca nad miastem buddyjska stupa Swayabhunath stoi jak stała. Jest lekko popękana, otoczenie jakby też inne niż było, bo kilku budynków brakuje, ale niezmiennie wprawia wszystkich w osłupienie. Jest nieziemsko.

Stupa Swayabhunath
Stupa Swayabhunath
Stupa Swayabhunath
Stupa Swayabhunath
Z widokiem na Katmandu
Z widokiem na Katmandu
Kolorowe tybetańskie flagi wysyłają w świat buddyjskie modlitwy
Kolorowe tybetańskie flagi wysyłają w świat buddyjskie modlitwy

Przy największej stupie w Nepalu, Boudanath trwają prace remontowe. Miejscowa społeczność tybetańska zabrała się do pracy i odnawia swój najcenniejszy i najwspanialszy zabytek. Cegła po cegle układają kolejne fragmenty konstrukcji. Za dwa lata ma być gotowa. Dwa lata?!- powiecie – w jak na nepalskie warunki i brak ciężkiego sprzętu to całkiem szybko :) W dalszym ciągu jest to jednak miejsce magiczne i piękne! Nie można go ominąć.

Stupa Boudanath w rekonstrukcji
Stupa Boudanath w rekonstrukcji
Dookoła stupy jest niezwykle kolorowo
Dookoła stupy jest niezwykle kolorowo
Wierni odmawiają modlitwę wprawiając młynki tybetańskie w ruch
Wierni odmawiają modlitwę wprawiając młynki tybetańskie w ruch

Widoki na przyszłość

Nepalczycy idą do przodu, nie oglądają się za siebie, chcą wrócić do normalności i walczą o swoją lepszą przyszłość. Porządkują, budują. Remontują stare drogi (nawet te, które w trzęsieniu nie ucierpiały), namawiają do przyjazdu do Nepalu. Nie ma się czego bać, jest pięknie!

Do Nepalu warto wybrać się z wielu powodów. Większość z głównych tras trekkingowych jest otwarta, Dolina Katmandu nadal tak samo piękna, Park Narodowy Chitwan wciąż stoi otworem dla tych, którzy w Nepalu szukają nie tylko gór, a ukojenia wśród dzikiej przyrody na nizinach (tak tak, w Nepalu są też niziny:P).

Widok na Himalaje o poranku z punktu widokowego w Negarkot, 30km od Katmandu
Widok na Himalaje o poranku z punktu widokowego w Nagarkot, 30km od Katmandu

Warto tu przyjechać dla widoku majestatycznych Himalajów (nawet jeśli nie czujesz się na siłach na żaden trekking), pysznego jedzenia, niesamowitego, niepowtarzalnego klimatu i wyrazu zachwytu, jaki – jestem pewna – pokaże się na Twojej twarzy jak tylko poznasz trochę kraj. W dalszym ciągu wiele jest tu do zobaczenia, a o kilku atrakcjach Nepalu napiszę w kolejnym wpisie. No bo czy przyszłoby Ci do głowy, że w Nepalu można tropić tygrysy bengalskie lub podglądać życie dzikich nosorożców, słoni i krokodyli? Takie azjatyckie safari. A Nepal kryje w sobie jeszcze więcej.

Hej, Nepal wciąż jest cudowny i czeka na turystów… może właśnie na Ciebie? Nie zastanawiaj się zbyt długo, po prostu JEDŹ! A ten wpis… podaj dalej!

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz