Kierunek: dziki zachód – Portugalia

Chyba już tak to z nami jest, że nie umiemy usiedzieć w jednym miejscu. Pod koniec grudnia wróciliśmy z dwumiesięcznej podróży po Indonezji i Filipinach, Wojtek zdążył od tego czasu spędzić tydzień w Andaluzji, a już za 10 dni znowu wsiadamy do samolotu i leciiiiimy. Tak, tak, przed nami kolejna podróż :)

Portugalia wzywa!

Tym razem uderzamy na zachód, a dokładniej do… Portugalii! Już się nie możemy doczekać i prawie siedzimy na walizkach. Co prawda jedziemy tylko na tydzień, ale za to na JAKI tydzień! Jak to z nami bywa – wszystko jak zawsze na wariackich papierach. Początkowo Wojtek miał jechać sam, ale w ostatniej chwili się doczepiłam i chociaż lecimy zupełnie innymi samolotami, to spotykamy się dokładnie o tej samej godzinie na północy Portugalii, w Porto (czyli podobnie jak z Paryżem 2 lata temu). Tam, w winiarniach po drugiej stronie rzeki Douro, będziemy kosztować ulubionego trunku Wojtka – porto właśnie. Następnie w planach Coimbra, Fatima, Lizbona, Sintra, Cabo Da Roca, Evora i Faro i południowe wybrzeże. W stolicy Portugalii, będziemy kibicować kumplowi, który zmierzy się z trasą półmaratonu lizbońskiego (dajesz Martin!!). Dla Wojtka będzie to już druga wizyta w tym pięknym kraju, więc (mam nadzieję) będzie mnie trochę trzymał za rączkę podczas tego wyjazdu i pokaże co zjeść, co zobaczyć i gdzie pojechać… bo jedno, w czym jestem strasznie kiepska to planowanie podróży. Przyznaję się bez bicia.

tramwaje lizbona
Słynne lizbońskie tramwaje

Nie przepadam za wertowaniem przewodników w poszukiwaniu ciekawych miejsc, wyszukiwaniu najtańszych połączeń, hoteli itd. Zazwyczaj moje przygotowania kończą się na przeczytaniu fajnych blogów podróżniczych z danego regionu, do którego się wybieramy, podpytaniu znajomych o rady i szukaniu hostów na couchsurfingu, jeśli się już na to decydujemy. To Wojtek z reguły planuje trasę, sprawdza w jakiej dzielnicy powinniśmy szukać hotelu, o której odjeżdża nasz pociąg i jak się dostać z lotniska do centrum. W podróży uzupełniamy się całkiem nieźle. I chyba w tym nasza siła, bo jeszcze nigdy nie musieliśmy spać pod gołym niebem i zawsze z mniejszym bądź większym opóźnieniem, ale dotarliśmy do celu.

Czas na planowanie!

Tym razem, ze względu na to, że będziemy w Portugalii tylko tydzień, nie możemy sobie pozwolić na zbytnie szaleństwo. Trasę trzeba dobrze zaplanować, nie możemy być za bardzo elastyczni, bo w przeciwnym razie nie zdążymy na samolot powrotny, który mamy na samym południu Portugalii – w Faro. I chociaż uwielbiamy zawszę tę nutkę szaleństwa podczas wyjazdów, tym razem trzeba będzie zaszaleć „na innej płaszczyźnie” – może zjemy coś dziwnego albo potańczymy na plaży. Kto wie, kto wie… :)

Ze względu na ograniczony czas, jaki spędzimy w każdym z tych miast, plany dotyczące couchsurfingu chyba musimy porzucić – nie chodzi przecież tylko o darmowe przenocowanie u kogoś, a o wspólnie spędzony czas (którego mamy mało, mało), spacer po mieście itd.

W tej sytuacji zaczęliśmy już rozglądać się za hostelami na trasie. Przeszukaliśmy już Wimdu, o którym pisaliśmy kilka tygodni temu, ale ceny są zabójcze i bez kuponów zniżkowych, jakie dostaliśmy w zeszłym roku musimy tę opcję od razu odrzucić. Zaczęliśmy więc sprawdzać ceny pokoi w hostelach i wiecie co się okazało? Nocleg w wieloosobowym pokoju dla naszej dwójki wychodzi drożej, niż znalezienie 2-osobowego pokoju w hotelu np. przy pomocy trivago (swoją drogą właśnie tam znaleźliśmy najlepsze cenowo oferty). Musimy więc teraz wszystko przemyśleć i zacząć bookować noclegi.

Podczas tego wyjazdu nie będzie też pewnie okazji do wypróbowania jak działa autostop, za to sprawdzimy stan portugalskich kolei i wypróbujemy się jako kierowcy – zamierzamy bowiem wynająć na 2-3 dni auto i sprawdzić wszystkie piękne plaże w okolicach Algarve. Ajjj, już się nie możemy doczekać. To będzie piękna podróż, prawda? Chociaż w Polsce zima odpuściła i zrobiło się całkiem przyjemnie, to na naszych buziach od razu pojawia się uśmiech na myśl o ostrym słońcu i szumie fal…

Macie dla nas jakieś rady? Pomysły? Co zobaczyć, co zjeść, może znacie jakieś mniej popularne miejsca ale godne uwagi w miastach, które zamierzamy odwiedzić?

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz