W Tajlandii z duchami nie ma żartów!

To, że my uważamy na siebie trzynastego w piątek, boimy się, kiedy czarny kot przechodzi przez drogę albo szukamy czterolistnej koniczynki przynoszacej szczęście to czysta amatorszczyzna w porównaniu do Tajów:) Oni to dopiero kochają przesądy!

Magiczny targ

Praktycznie każdy szanujący się Taj chowa pod koszulą (albo i nie chowa) magiczne amulety, które przynoszą szczęście, chronią od choroby, pomagają w dobrym gospodarowaniu pieniędzmi i właściwie we wszystkim, czego tylko się zapragnie. Czasami noszą ich po kilka(naście).

Targ amuletów w Bangkoku
Jedno ze stoisk na targu amuletów. Jak dla nas, wszystkie wyglądały identycznie…

Zdecydowanie warto wybrać się na targ amuletów, niedaleko Wielkiego Pałacu w Bangkoku. To, co się tutaj dzieje to prawdziwe widowisko:) Pomiędzy straganami, na ktorych rozlożone są dosłownie tysiace przedmiotów chroniących przed zlymi mocami, przewijają się Tajowie wyposarzeni w lupy, by dokladnie oglądać magiczne przedmioty. Na jakiej zasadzie wybierają poszczególne amulety nie mam pojęcia, bo wszystkie naprawdę wyglądają identycznie, ale oni wciąż zawzięcie szukają „tego jedynego”. Kiedy już pod lupą dopatrzą się jakiejs konkretnej kreski, kropki, cięcia czy czegokolwiek – kupują. I to za niemałą kasę. Amulety zaczynają się od 5 batów, ale Tajowie potrafią na nie wydać prawdziwą fortunę.

Taj wybierający amulet
Tajowie bardzo skrupulatnie szukają odpowiedniego amuletu. Musi posiadać „to coś”.

Na targu można znaleźć amulety z wizerunkiem Buddy, fiolki z jakimis magicznymi substancjami lub wlosami niewiadomego pochodzenia, fallusy mające dbać o płodność, królicze łapki, krokodyle głowy i wszelkie przymioty porządnego szamana. Nawet my skusilismy się na kilka magicznych przedmiotów:) Odjechane miejsce!

Amulety na targu w Bangkoku
Do wyboru, do koloru:)

O duchy trzeba dbać!

Przechadzając się ulicami w Tajlandii (ale także w Laosie czy Kambodży), nie sposób nie natrafić na tzw. domki duchów. Są to miejsca przeznaczone dla duchów, które przebywają w okolicy. Widać je dosłownie na każdym kroku – koło domów, sklepów czy nawet hoteli.

 

 Domek duchow, Chaing Rai
Ten domek duchow zostal zrobiony z drewna

 

Czasami domki są bardzo malutkie i skromne, ale niekiedy przybierają naprawdę imponujące rozmiary i są bardzo bogato zdobione. Jeśli kojarzycie typową tajską świątynię ze spadzistym dachem i szpiczastymi zdobieniami – w podobnym stylu zachowane są właśnie domki duchów.

 

Dom duchow
A ten zostal odlany z gipsu i pieknie pomalowany

 

O domki duchów trzeba dbać. Kiedy remontuje się własny dom, mieszkanie duchów też wypada poddać renowacji. Jeśli zarabiamy więcej, możemy sobie pozwolić na więcej – powinno to też iść w parze z wyglądem domku duchów. Np. jeśli kupujemy sobie nowe meble do pokoju, w domku duchów powinny pojawić się dodatkowe elementy:).

 

Domek duchow w Bangkoku
Domek ledwo widac – najwyrazniej duchy daly sie we znaki i trzeba bylo je odpowiednio udobruchac

 

To jednak nie koniec. Żeby duchy mialy się jak najlepiej i chronily dane domostwo, w ich domkach pali się kadzidelka, zostawia kwiaty, wianuszki, owoce na specjalnych tackach i cukierki. Najczęściej stawia się tam także male, szklane butelki z czerwoną fantą(!), a w butelce obowiązkowo musi stać słomka. W końcu duchom musi się pić wygodnie:) Duchy bardzo lubia takze kawe z rana, a wieczorem dobrze nalac im szklanke wody.

Przeczytaj też:

Comments are closed.