Azja SE 2012

Przepraszam, którędy do Kuala Lumpur?

13 sierpnia wsiedliśmy do samolotu lowcostowego Rayanaira, który dowiózł nas do Budapesztu. Następnie, korzystając z linii lotniczych Egyptair, pofrunęliśmy do Kuala Lumpur z krótkimi przystankami w Kairze i Bangkoku.

Ku przerażeniu Wojtka, który nienawidzi latać, w ciągu dwóch dni przeżyliśmy trzy starty i trzy lądowania. Było jednak warto trochę się pomęczyć, bo 15 sierpnia nasze zmęczone nogi postawiliśmy już 13 tys. km od domu,  na płycie lotniska stolicy Malezji – Kuala Lumpur. I tam właśnie wszystko się zaczęło…

blog podróżniczy
Na początku naszej drogi:)

Nasza szalona, dwumiesięczna podróż wiodła przez Malezję, Singapur, Tajlandię, Laos, Wietnam i Kambodżę. Podróżowaliśmy autostopem, autokarami, tuk-tukami, samolotem, łodziami, motorówkami, promami, rowerami  i skuterami. Sporo się też nachodziliśmy (szczególnie w Wietnamie, bo mieszkańcy tego kraju mają dość specyficzne podejście do określania odległości).

 O tym, co zobaczyliśmy, zrobiliśmy i (ile) zjedliśmy, a także kogo spotkaliśmy na naszej drodze – długo by opowiadać, dlatego zachęcamy do lektury naszych wpisów, w których wszystko dokładnie opisujemy. Jedno natomiast trzeba tu powiedzieć – to było niesamowite 60 dni! Wspaniała podróż, najlepsza zabawa, świetna szkoła życia:) Naprawdę się działo.

14 października, ku rozpaczy Karoli, opuściliśmy Kuala Lumpur  i znów przez Bangkok, Kair, Brukselę i Warszawę, wróciliśmy do Poznania. To był długi powrót do domu… Przywieźliśmy niemal 2 razy cięższe plecaki, tysiące zdjęć i miliony najpiękniejszych wspomnień.

Czy myślimy już o kolejnych wojażach? Oczywiście, że tak! Podróże uzależniają…

                                                                                                                                      Karola&Wojtek

Dodaj komentarz