O nas

Karolina Łuczak

Karolina ŁuczakPo dziewczynie, która bała się nawet spać pod namiotem w Chorwacji, dawno nie ma już śladu. Dzisiaj Karola to idealny przykład na to, jak bardzo można „podróżniczo ewoluować” i czerpać przyjemność z bycia w drodze. Po samotnej, 3-miesięcznej włóczędze po Indiach chyba już nic nie jest jej w stanie zatrzymać w jednym miejscu. Ciągle chce więcej, dalej, dłużej… ale na szczęście nie musi już w pojedynkę.

Najlepiej czuje się ze swoim wysłużonym plecakiem na plecach podczas prywatnych wyjazdów albo z piękną modrą walizką jako poważna pani pilot wycieczek Karolina Łuczak.

W planowaniu swoich wyjazdów jest beznadziejna, nie lubi sztywnych planów i bieganiny. Idzie raczej na żywioł. W podróży ma często szczęście i po prostu znajduje się w odpowiednich miejscach w odpowiednim czasie. Nie przepada za zwiedzaniem zabytków, jest raczej z tych, co wolą posiedzieć w jakieś taniej knajpce, pogadać z localsami i patrzeć przez godzinę na życie miasta.

Potrafi zasnąć w każdym miejscu bez wyjątków – przespać cały 10-godzinny lot albo uciąć sobie drzemkę na dachu autobusu. Ciągle się śmieje, a kiedy się nie śmieje, to płacze (niemal histerycznie), szczególnie, gdy usłyszy pierwsze dźwięki „Ale to już było…” – bo nie lubi, kiedy coś się kończy. Mistrz targowania się, szybkiego pakowania i znajdowania pozytywnych stron beznadziejnych sytuacji.

Na blogu Karola głównie pisze i pisze i pisze, a czasami zmusza Wojtka do skrobnięcia choć kilku wpisów :)

Wojciech Chrząstek

Po latach poszukiwań życiowej ścieżki wygląda na to, że w końcu wie co chce w życiu robić – podróżować, żyć tam a nie tu. Zwiedzać świat, poznawać ciekawych ludzi, smakować egzotyczne potrawy, takie tam ogólno-turystyczne frazesy. Wracając z jednej wyprawy już zaczyna planować kolejną. Krócej mówiąc – kocha podróże.

Przedmioty znajdujące się w jego zasięgu zaskakująco często w dziwny sposób ulegają autodestrukcji w niewyjaśnionych okolicznościach. Wojciech posiada też niezwykły dar ładowania się we wszelkiego rodzaju kłopoty w każdych, nawet najbardziej banalnych sytuacjach. Zwykle udaje mu się jednak szczęśliwie wyjść z każdych tarapatów ku uciesze zarówno jego samego jak i współtowarzyszących mu osób.

Poza zwiedzaniem świata tego dalszego i bliższego też, zajmuje się chodzeniem po ulicy (ewentualnie internecie) i podniecaniem samochodami oraz ogólnie pojętą motoryzacją. By sfinansować ubiegłoroczną podróż do Azji spieniężył swoją ukochaną i zawsze wierną Corolcię przez to zdarzają mu się bezsenne noce zakrapiane dużą ilością napojów wyskokowych. Teraz poszukuje jedynego słusznego samochodu – Fiata 126p, jeśli ktoś ma na sprzedaż – to proszę o kontakt, poważnie!

Poza tym: pilot wycieczek małych i dużych oraz od kwietnia 2013 spełniony maratończyk :P

Na blogu Wojtek zajmuje się stroną techniczną i jest autorem większości zdjęć.

Dodaj komentarz