Buty trekkingowe Merrell – nasza opinia

Pod koniec października wybraliśmy się w dzikie Bieszczady. Po pierwsze dlatego, że tam nas jeszcze nie było, a po drugie mieliśmy pewne zadanie – przetestować nasze nowe buty trekkingowe, które przysłała nam jakiś czas temu firma Merrell.
Buty mieliśmy sprawdzić i rzetelnie, bez owijania w bawełnę opisać, jak się sprawdziły. Zero ściemy. Do przeczytania jak sprawowały się podczas wyjazdu buty zapraszamy właśnie teraz.
Słowem wstępu powiem tylko, że jak na koniec października pogoda była naprawdę piękna. Za dnia słońce, niebieskie niebo i ok. 15 st. Celsjusza, w nocy natomiast temperatura spadała nieznacznie poniżej zera. Kiedy więc ruszaliśmy na szlak, na drodze był jeszcze szron, zamarznięta ziemia i kałuże. Koło 10:00-12:00 natomiast wszystko się już topiło i było straszne błoto. Naszym butom takie warunki były nie straszne :)

Opinia Karoli

Zakochałam się w butach od momentu otwarcia pudełka, bo nie dość, że są naprawdę ładne i estetycznie wykonane, to przede wszystkim – z fioletowymi akcentami, które strasznie mi się podobały. Buty były dla mnie niespodzianką. Model i fason (DARIA) wybrał mi Wojtek. Trafił w 10! Ostatnio widzieliśmy je w sklepie sportowym na półce i od razu przykuły moją uwagę – wyróżniają się spośród innych, bardziej topornych treków. Są jakby delikatniejsze, idealne dla dziewczyn.

Merrell Daria
Merrell Daria

Buty sprawdziły się świetnie od samego początku i mogę szczerze powiedzieć, że jestem z nich zadowolona w 100%. Na te temperatury, które nas zastały były idealne – ani nie było mi w nich zimno, ani noga się nie spociła. Nawet w czasie długiej podróży autobusem (niemal 14h) noga nie zmęczyła mi się ani nie spuchła. Dobrze też chodzi się w butach po mieście, a przez swój w miarę uniwersalny wygląd można w nich chodzić na co dzień i nie wygląda się, jak by się właśnie wróciło z wyprawy.

Karolina aprobuje swoją nową parę butów
Karolina aprobuje swoją nową parę butów

Podczas chodzenia po górach były też superwygodne i wydaje mi się, że całkiem lekkie. Do chodzenia i po lesie i po wyższych partiach Bieszczad nadały się idealne. Noga świetnie się w nich trzymała, chociaż na początku trochę uwierał mnie język w lewym bucie, co sprawiało lekki dyskomfort i trochę narzekałam. Swoją drogą, miałam te treki pierwszy raz na nogach, więc to była po prostu kwestia rozchodzenia i ułożenia się buta, bo po pół godzinie wszystko już było cacy. Maszerowało mi się w nich rzeczywiście bardzo dobrze, więc gorąco mogę buty polecić.

Buty zdobyły Smerek! :D
Buty zdobyły Smerek! :D

Nie jestem fachowcem, znawcą butów ani zagorzałym fanem górskich szlaków, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ten model butów sprawował się idealnie i wybór dokonany przez Wojtka był doskonały.

Opinia Wojtka

Najbardziej odpowiednie dla mnie buty byłyby podobne do tych Karoliny, tylko model męski. Lekkie, w miarę przewiewne, bez membrany, w beżowo-szarej kolorystyce. Niestety akurat taki model nie był dostępny do testów, więc otrzymałem inny – MOAB ROVER, który jednak także dał radę. Dość toporny z wyglądu, ale to raczej sprawa drugorzędna. Ciemnoszary kolor ma jednak swoje zalety – jest bardzo łatwy do wyczyszczenia, a wykonany z „wodoodpornej skóry olejowanej” wierzch nie łapie brudu.

Merrell Moab Rover
Merrell Moab Rover

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wzięciu butów do ręki, to bardzo solidna konstrukcja. Są jak czołg i należą do z kolekcji jesienno-zimowej, więc są dość grube, mają grubą podeszwę i są niezbyt przewiewne, ale na szczęście nie mają membrany, która ze względu na moje wykorzystanie buta jest raczej wadą niż zaletą. W deszczu po prostu nie chodzę, a nawet jak zacznie lać, to membrana w butach mnie nie uratuje, natomiast przy bezdeszczowej pogodzie wentylacja w butach bez membrany jest zazwyczaj o niebo lepsza. Obawiałem się dość mocno o wagę obuwia, która również jest dla mnie bardzo istotna, ale jak na swoją masywność i gruby materiał, z którego zostało ono wykonane, buty są stosunkowo lekkie.

Jeśli chodzi o wygodę i komfort noszenia to but bardzo dobrze trzymał stopę we właściwym miejscu, jest mięciutki w środku i generalnie odczucia były pozytywne. Niestety, po dwóch dniach w okolicach pięt zrobił mi się mały pęcherz. Jednak co by nie mówić – stopy mam bardzo wrażliwe, więc raczej jest to wina moich nóg niż obuwia :). Wentylacja czy też przewiewność buta na takim poziomie jak się spodziewałem – na jesień i wczesną wiosnę ok, przy cieplejszej pogodzie, w temperaturze 20*C i więcej stopa już by się zaczynała gotować, przy czym, ponownie – ja jestem w tym względzie wybitnie wrażliwy, Karolinie pewnie byłoby bez różnicy.

Buciki oglądają zachód słońca
Buciki oglądają zachód słońca

Bardzo pozytywnie muszę ocenić podeszwę – nie wiem czy to ze względu na materiał, z którego została wykonana, jej wyprofilowania czy kształt bieżnika, ale fantastycznie trzyma się praktycznie każdej powierzchni, od mokrego asfaltu i kamieni, przez gruz, żwir i piasek aż po porządne błocko i śliskie liście. Nie zdarzyło mi się wywinąć orła podczas całego dnia wędrówki, a w moim przypadku jest to spory wyczyn. Acha, jeszcze jedna informacja – podeszwa jest dość miękka i elastyczna. Nie wiem czy to dobrze czy źle, jedni wolą taką, inni bardziej sztywne.

Podsumowując – na jesienne wędrówki spoko, ale na letnie wyjazdy zdecydowanie wolałbym coś lżejszego, cieńszego, być może delikatniejszego, ale przewiewniejszego. Do największych zalet zaliczyłbym świetną podeszwę i bardzo solidną konstrukcję.

Pięknie dziękujemy firmie Merrell za udostępnienie obuwia do testów!! :)

Dodaj komentarz