A może by tak do Paryża?

Dzisiaj 14 stycznia, a to oznacza, że równo za miesiąc będziemy obchodzić Walentynki. Chcielibyście je obchodzić w Paryżu? Czy to faktycznie najbardziej romantyczne miasto świata?

Nie jestem wielkim fanem Walentynek – bo jakoś niezbyt mi się podoba jak się mnie do czegoś zmusza (podobnie jak w Sylwestra zazwyczaj nie mam ochoty na imprezę, ale idę, bo „tak trzeba”) – ale jeśli już bym je miała gdzieś spędzać, to pojechałabym do Paryża. Głównie po to, żeby zobaczyć co się dzieje 14 lutego pod i na wieży Eiffla :) To musi być czad!

Ile tam się ludzi musi całować wtedy! Może ktoś się oświadcza jak Tom Cruise swojej (byłej już co prawda) Katie. Nigdy nie widziałam publicznych oświadczyn (prywatnych też :P) ale już niemal widzę jak on klęka, ona powolnym ruchem głowy ogląda jeszcze (swoją drogą – przepiękną) panoramę Paryża, potem kieruje swój wzrok na niego i wypowiada… TAAAAK! Mam nadzieję, że w takim dniu jak 14 lutego ktoś wtedy gra tam na górze na akordeonie te charakterystyczne francuskie melodie i że świeci słońce. Bo w deszczu to niewypał – trzeba wtedy zaszastać kasą i wjechać na samą górę windą, pod dach.

Paryż
Jest i wieża Eiffla!

Wiecie co, bo ja jestem wychowana na tych wszystkich komediach romantycznych i realny świat mi się wydaje tak nieromantyczny, że to aż boli. Byliśmy z Wojtkiem w Paryżu w 2012 roku w grudniu i długo zastanawiałam się w czym tkwi sekret „miasta zakochanych”. Kiedy po pokonaniu miliona schodów znaleźliśmy się wreszcie na tarasie widokowym na wieży tak bardzo ucieszyłam się z tego, że już jesteśmy na górze i możemy odpocząć, bo byłam cholernie zmęczona, że zapomniałam, że ma być romantycznie :) Biegaliśmy, robiliśmy sobie zdjęcia, oglądaliśmy miasto z góry, a kiedy Wojtek zatrzymał mnie na chwilę pomiędzy jednym a drugim zdjęciem i zapytał „czy jest romantycznie tak jak chciałam” aż mi się głupio zrobiło, że o tym zapomniałam.

Paryż

Paryż

No więc kiedy już postanowiłam mu to wynagrodzić i dałam soczystego buziaka, otworzyłam jedno oko a tu… nad moją głową banda starszych facetów. Trochę się z nas podśmiechują, a trochę popychają, bo też chcą zdjęcie z panoramą. I jak tu być romantycznym?

Nie ważne. Paryż jest romantyczny! Niekoniecznie ta cała wieża Eiffla, gdzie pędzą wszyscy – ale ogólnie. Te wszystkie śliczne parki, szerokie, reprezentacyjne aleje z wystawnymi sklepami i te wąskie uliczki z pięknymi kamienicami pełne małych sklepików. Katedry, skwery, kawiarenki… Dla takiego Paryża, który pokonuje się piechotą, ot tak po prostu przed siebie to bym pojechała. I wino mają pyszne i tanie, a języka francuskiego można słuchać bez końca.

Zgadza się ktoś ze mną? Czy nie? I jakie warunki musi spełniać dane miejsce, żeby było romantyczne? Jak myślicie?

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz