Co zabrać w podróż?

Co zabrać w podróż, czyli pierwsza poważna kłótnia za nami!

Jedno, co wiemy odnośnie naszej podróży, to jak się (nie)pakować. Jak zapewne zaraz zobaczycie, nasze filozofie pakowania są zgoła różne. W jednym niemniej się zgadzamy – musi być lekko i wygodnie. Słowo „musi” zostało tu użyte nie bez powodu. Nasz pierwszy lot  odbywamy na pokładzie Wizz Aira i nie wykupiliśmy bagażu rejestrowanego, co oznacza, że lecimy z 10-kg bagażem podręcznym. I koniec. Idealnie! Wyobraźcie sobie chodzenie przez 60 dni z plecakiem na plecach… musi być lekki i odpowiednio przemyślany.
O ile na planowanie trasy zawsze jest czas (nawet w czasie lotu do Azji, jak się zapewne okaże), o tyle o plecaku trzeba pomyśleć wcześniej.

W zeszłym roku spakowałam się w 6-kilowy plecak, a Wojtek w 8kg (w plecaku miał aparat i inne gadżety, stąd trochę cięższy plecak). W tym roku oczywiście nie będziemy gorsi;)

Karola
Do mojego ukochanego 50-litrowego plecaka, który idealnie mieści się jako bagaż podręczny Wizz Air i Air Asia biorę:

  • 4-5 koszulek (na ramiączkach i z krótkim rękawkiem)
  • 1 krótkie spodenki
  • 1 długie spodnie
  • sandały
  • trampki (są lekkie i zajmują mało miejsca)
  • 2 pary skarpet i kilka par majtek (tak, tak… kochani. szykuje się codzienne pranko! W Azji pd-wsch jest bardzo dużo miejsc, w których za niewielkie pieniądze można zrobić pranie. Warto w to zainwestować, bo doświadczenie nam już nie raz pokazało, że w tych rejonach rzeczy niezwykle długo schną. W zeszłym roku spleśniał mi nawet paszport:P)
  • 1 rozpinany sweter
  • kurtkę przeciwdeszczową
  • sukienkę (tylko, jeśli znajdzie się na nią miejsce – w końcu będziemy też na rajskich plażach… romantyczne wieczory, te sprawy)
  • kostium kąpielowy
  • mały ręcznik turystyczny – najlepsza rzecz pod słońcem. Szybko wysycha i zajmuje tyle miejsca, co para skarpet. Ja mam taki najmniejszy na świecie i sprawdza się idealnie.
  • okulary przeciwsłoneczne
  • chustę – do owinięcia się, gdy jest chłodno i jako ozdobę
  • puder i maskarę – nie śmiać się. Bez tego drugiego nie mogę żyć nawet w tropikach! No dobra, przez większość wyjazdu zazwyczaj nie robię makijażu ale czasem bym chciała:)
  • wkład do śpiwora – cienki, nie zajmuje dużo miejsca
  • podstawowe leki – coś na ból głowy i lekkie przeziębienia i Nospę. Nie ma sensu brać nic na zatrucia i na żołądek – polskie leki nie działają, a na miejscu są tańsze i bardziej skuteczne. To samo tyczy się preparatów na komary.
  • bandaż i plastry
  • pocztówki z Poznania jako pamiątka dla poznanych ciekawych ludzi
  • dokumenty i ich kopie
  • pensetę – to jest największa bolączka bagażu podręcznego. Nie można jej zabrać na pokład… Mam nadzieję, że wcisnę ją komuś do bagażu rejestrowanego. W końcu… dziewczyny wiedzą, że NIE DA SIĘ bez niej przeżyć!
  • oprócz tego biorę saszetkę na biodra – wygodniejsza niż plecak czy torba
  • małą kłódkę z kluczykiem
  • kawałek sznurka (np. do przywiązania plecaka do dachu autobusu)
  • kosmetyki w małych opakowaniach – szampon, krem, żel do kąpieli, pasta i szczoteczka, mini szczotka do włosów
  • ładowarkę do telefonu
  • pendrive

2 lata temu lecąc do Indii kupiłam sobie w Polsce moskitierę na łóżko – kompletnie nieprzydatna rzecz! Nie dość, że zajmuje miejsce w plecaku, to jeszcze jeśli nie nocujesz w klimatyzowanym pokoju (a my raczej o takich wygodach możemy zapomnieć) na suficie wisi zwykle wiatrak i nie ma jej do czego przyczepić. Strata pieniędzy i cennego miejsca w plecaku.

Ogólnie mówiąc – im mniej, tym lepiej. Na miejscu zawsze można robić pranie, a dzięki temu oszczędzamy miejsce. Naprawdę nie warto nic dźwigać i robić rewii mody – w tropikach i tak wygląda się paskudnie, więc drogie panie – ładny ciuszek Wam nie pomoże, i tak będziecie brudne, zmęczone i spocone.

W zeszłym roku stałam się właścicielką  sandałów trekkingowych. Podobno ładne i podobno wręcz MUSIAŁAM je kupić. Szczerze mówiąc są okropne i wyglądają jak buty ortopedyczne, ale Wojtek i moja mama zmusili mnie do kupna „porządnego” obuwia. Nawet nie wiecie jak bardzo się przydały! Są fantastyczne, bo wyjątkowo wygodne i nie można się w nich poślizgnąć. No… może tym razem swojej podróży nie zacznę słowami „zepsuły mi się buty…”, jak to miałam w zwyczaju:)

Wojtek
Ja biorę tylko 3 pary gaci i szczoteczkę do zębów. Resztę będę kombinował na miejscu albo pożyczał od Karoliny.
A tak na poważnie – tu jest cała moja packlista. (Packlista Wojtka jest z zeszłego roku. Jeszcze nie zrobił update’a)

A Wy? Macie jakieś swoje patenty na pakowanie?

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz